Dzień poza domem.

Zazwyczaj każdy, w wolny od pracy dzień, chciałby uciec gdzieś za miasto.
Gdzieś gdzie jest spokój, cisza, nie ma aż tylu ludzi.
Nam często się to zdarza.

Ale są dni, w które mamy ochotę na wypad do miasta.
Nie na zakupy. Nie przy okazji.
Tylko po to aby pospacerować. Aby odwiedzić ulubione miejsca.
Albo aby zobaczyć coś nowego.

Tym razem wybór padł na deptak i palmiarnię.
Tak więc zapraszamy na krótki spacer.

Oli:
Płaszczyk ZARA
Spodnie, botki, czapa, sweter H&M

By chwilę odpocząć, zatrzymać się w codziennej gonitwie…

Jest takie miejsce, które mam na liście swoich ulubionych.
Zwykłe dla większości.
Niezwykłe dla mnie.

To miejsce, które zawsze budzi we mnie mnóstwo emocji.
Wiecie jak to jest wracać do miejsca z którym wiąże się dużo, fajnych wspomnień?
Tak właśnie mam.

To rodzinna wioska mojego męża.
To tam naście lat temu spacerowaliśmy za rękę jako para nastolatków (bynajmniej ja nastolatka) :P
Mogliśmy tak łazić wiele godzin, podziwiając piękno otaczającego nas świata.
Bo miejsce to położone jest przy samej rzece, wśród lasów, łąk.

Pamiętam, że wystarczyło pół godziny aby zniknęły wszystkie problemy.
Kochałam to miejsce.

Będąc tam, czułam, że żadne zło świata nie może mnie dopaść.
To bezpieczeństwo.
Ten spokój.
Ta cisza.

Jeden zwykły spacer ładował moje akumulatory na kolejny miesiąc.

Wiedziałam, że będę tu zabierać Oliwię.
Więc wróciłam.
Raz, drugi, trzeci.

I mimo, że S. nie mógł z nami jechać było pięknie (gdyby był byłoby cudownie)!
Oliwii również się spodobało.

Tyleeee przestrzeni do biegania.
Piękna rzeka, widoki.
A, że jesień mamy cudną to i widoki zniewalające.

Już wiem, że będzie to częsty punkt naszych małych wycieczek.
Dla innych pewnie banalny, zwykły.
Dla nas magiczny.

Las.

„Zamknij oczy i wsłuchaj się,
jak szumią drzewa.
Wsłuchaj się jak,
pięknie ptaszek śpiewa.
Wsłuchaj się jak szemrze las.
Jak jest pięknie wkoło nas!”
[Natalia Otczyk]

Dzień ponury.
Niby słońce przebijało się delikatnie, ale przeważał deszcz.
Dosyć chłodno.
Wracałyśmy własnie z zakupów.
Przejeżdżając obok lasu zaczęłam sobie przypominać jak jeszcze będąc dzieckiem uwielbiałam z rodzicami jeździć na wycieczki do lasu.
Las od zawsze był dla mnie magiczny.
Piękne widoki, szum drzew, śpiew ptaków, echo które niosło ten dziecięcy śmiech.

Zjechałam na pobocze.
I śliczną, leśną dróżką ruszyłyśmy na spacer.

Zapomniałam już ile las stwarza możliwości na wspólną zabawę.
Zbieranie szyszek, patyczków, liści, szukanie ptaszków.
Rysowanie patykiem na ziemi.

I za nic w świecie nie przeszkadzał strój, który na spacer po lesie nie za bardzo się nadawał. ;)

Gdy zobaczyłam jak bardzo moje dziecko cieszy się stwierdziłam, że jeszcze nie raz udamy się do lasu na wspólny, rodzinny spacer.
Ale już z S.
Dziś nie mógł, bo wykańczał pokój naszej małej gwiazdy. ;)
(tak, tak już końcówka i za parę chwil zacznę się chwalić naszym „królestwem”).

Zapraszamy na krótką chwilę na spacer. ;)

Oliwia:
Spodnie ZARA
Płaszczyk WÓJCIK
Trampki CONVERSE