Miłość dzielimy na troje.

Wczoraj obchodziliśmy międzynarodowe święto zakochanych, Walentynki.
Każdy doskonale zna zwyczaje jakie panują w tym dniu.
Serca, kwiaty, kartki z miłosnymi wyznaniami raczej nie są nikomu obce.

Dla nas Walentynki mają nieco inny wymiar.
Na początku naszego związku wyglądały one dokładnie tak jak u setek tysięcy ludzi. Kwiaty, wierszyki, serduszka, wspólna kolacja…pełen romantyzm.
Z czasem jednak zauważyliśmy, że lepiej zainwestować w związek i próbować obchodzić walentynki codziennie.
Póki co świetnie nam to wychodzi.

Odkąd jest z nami Oliwia święto zakochanych jest jeszcze piękniejsze.
Teraz nasza miłość dzieli się na troje.
W ten dzień jesteśmy po prostu razem.
Przepełnieni miłością do siebie i naszego dziecka!

Wczoraj cały dzień był magiczny.
Wspólne śniadanie, dłuuuugi spacer, obiad na mieście, plac zabaw i cały wieczór dla nas.

Chciałabym podziękować mojemu najwspanialszemu mężowi za 13-ste już wspólne Święto Zakochanych.
Za to, że codziennie przypomina mi jak bardzo mnie kocha.
Za to, że nawet jak jest ciężko daje radę.

Chciałabym również podziękować mojej myszce za to, że jest.
Że dzięki niej poznałam uczucia jeszcze silniejsze i potężniejsze.
Wcześniej w życiu nie spodziewałabym się, że to aż taka siła!
Kocham Was całym serduchem.
Najmocniej na świecie!

Kochani! Mimo iż Walentynki obchodziliśmy wczoraj dziś chciałabym życzyć Wam wszystkim ogromu miłości na co dzień!
Love is love.


Oliwia:
Płaszczyk WÓJCIK
Bluza RESERVED
Legginsy PEPCO
Czapa PEPCO
Buty MRUGAŁA
Spinka KOLLALE

Bardzo serdecznie dziękujemy za wspaniały klimat NOWOSOLANCE!
To jedno z niewielu miejsc w naszym mieście z naprawdę smacznym jedzeniem i wspaniałą obsługą!

Jak poprawnie robić zdjęcia dzieciom? Kilka rad z którymi warto się zapoznać.

Ostatnio dostaję od Was coraz więcej wiadomości z zapytaniem jak udaje mi się uchwycić małą na zdjęciach.
Jak to robię, że nie ucieka, że jest uśmiechnięta, że zdjęcia nie są poruszone?

Postanowiłam, że spróbuję napisać Wam kilka zasad.
Mimo, że sama jestem amatorem i nadal się uczę mam nadzieję, że te kilka rad Wam pomoże.

Jednakże musicie pamiętać, że dobre zdjęcie nie zależy tylko i wyłącznie od dobrego sprzętu. Przy zakupie, aparatu, warto o tym pamiętać.

Dlatego też musicie wiedzieć do czego Wam potrzebny ma być aparat.
Jeśli robicie mało zdjęć i tylko do rodzinnego albumu to lepiej kupić kompakt z wieloma fajnymi funkcjami.
Jeśli chcecie spróbować poeksperymentować to można zakupić kompakt z możliwością manualnych ustawień.
Czasami lepiej kupić porządny kompakt niż najtańszą lustrzankę.

Ale przejdźmy do konkretów.

Fotografia dziecięca do łatwych nie należy.
Nawet śmiało zaryzykowałabym stwierdzeniem, że dzieci są najcięższym „obiektem” do zdjęć.
W końcu rozpiera je energia.
Bardzo trudno jest je poprosić o uśmiech, stanie w miejscu a już w ogóle o patrzenie w obiektyw!

Dlatego też mam dla Was kilka cennych rad.

1. Dobry czas.

Wydaje mi się, że bardzo ważną rzeczą jest dzień w jaki zdecydujemy się na małą, amatorską sesje naszej pociechy.
Raczej każdy z nas zna bardzo dobrze własne dziecko i wie kiedy maluch ma gorszy dzień, wtedy lepiej odpuścić bieganie za dzieckiem ze sprzętem.
Gdy dziecko jest po szczepieniu, gdy jest niewyspane, marudne raczej nie możliwa jest współpraca między nim a aparatem.

2. Zabawa.

Jeśli zależy nam na ciekawych ujęciach to spróbujmy aby „sesja” odbywała się w naturalnych warunkach, normalnej atmosferze.
Jesteśmy na spacerze? Poprośmy dziecko o powąchanie kwiatka, o przytulanie drzewka, o pokazanie listka. Niech chodzi, patrzy tam gdzie chce. To my musimy „złapać” ten moment a nie ustawiać dziecko pod zdjęcie!
Zdjęcia mają być przede wszystkim formą zabawy.

3. Kadr.

Dobry kadr to połowa sukcesu.
Pamiętajmy, że najważniejsze na zdjęciu ma być nasze dziecko. Dlatego też unikajmy miejsc w których jest dużo, różnych rzeczy w tle.
Niezwykle ważne jest też samo ujęcie.
Starajcie się nie „obcinać” dziecku nóg gdy na górze mamy sporo luzu! I w drugą stronę tak samo.

4. Światło.

Najlepsze jest światło naturalne, dzienne.
Jeśli nie jesteśmy wyposażeni w dobrą lampę błyskową, to po prostu unikajmy zacienionych miejsc.
Nie używajmy wbudowanych lamp (one sprawiają, że zdjęcia są bardzo sztuczne).
I bawmy się światłem. Zdjęcia pod słońce wcale nie muszą być złe. ;)

5. Perspektywa.

Starajcie się nie robić dziecku zdjęć z jednego miejsca, stojąc wyłącznie na przeciw.
Eksperymentujcie z perspektywą.
Czasami zdjęcie fajnie wygląda nieco krzywe, z lotu ptaka lub wykonane od dołu.

6. Nic na siłę.

Pamiętajcie, że fotografia ma być zabawą, nie obowiązkiem.
Nie zmuszajcie dzieci do uśmiechu, do stania w miejscu, do pozowania.
W dziecku najpiękniejsza jest naturalność.
A niewiele wystarczy aby zrazić dziecko do aparatu!
Poza tym zdjęcia ustawione są sztuczne, brakuje w nich miłości, ciepła, prawdziwości.

Kochani!!
Przede wszystkim pamiętajcie, że zdjęcia to piękna pamiątka, to możliwość zatrzymania chwili, to łapanie fajnych momentów, to kolekcjonowanie pewnych etapów naszego życia.
Róbcie zdjęcia!
Lustrzanką, kompaktem, telefonem.
Nie ważne czym!

Dzieci kiedyś będą Wam wdzięczne za najpiękniejszą pamiątkę, za zatrzymane chwile.

Oliwia:
Płaszczyk ZARA
Sukienka EVKI KIDS
Rajty H&M
Czapa od LILMAR
Buciki YOUNG DIMENSION
Aparat drewniany plan toys zakupiony w ADABOO

By mimi. Czyli wygoda i styl.

Długo szukałam dla Oliwii spodni wygodnych, praktycznych a zarazem stylowych!
Wiadomo, że przy dziecku, które rośnie warto zwrócić uwagę na rodzaj materiału oraz cenę.
W końcu chcemy aby nasze dzieci miały to co najlepsze, ale nie za cenę bycia bankrutem :P
„Szukajcie a znajdziecie!”
No to znalazłam.

Marka „by mimi”.

Styl ukryty w prostych krojach.
Ciekawe szycie.
Świetna jakość.
Sukienki, bluzki, topy, kamizelki, spódniczki i to czego potrzebowałyśmy czyli spodnie!

Moje zakupiłam u nas w mieście u Justynki, która jako jedna z nielicznych w naszym regionie zna się na modzie dziecięcej jak mało kto (serio!).
Tak więc jeśli jest ktoś z okolic naszych to zapraszamy TU.
Pozostałych odsyłam TU.

Oliwia:
Spodenki BY MIMI
Shirt NEXT
Trampki CONVERSE
Spinka KOLLALE