Nasz weekend czyli zastrzyk energii na kolejny tydzień.

Mamy taki jeden dzień, który jest zarezerwowany tylko dla nas.
Dzień, który spędzamy zawsze razem.
Niedziela.

Jako, że nie zawsze nam się udaje spędzić wspólnie cały weekend postanowiliśmy, że niedziela będzie dniem naszym, naszej trójki.
Będziemy się starać zawsze spędzać ją razem.
A, że najbardziej nie lubię bezczynnego siedzenia w domu to zawsze kilka dni wcześniej staram się coś wymyślić.
Czasami jest do zwykły spacer, wyjazd do parku, miasta, na plac zabaw.
W sumie to obojętnie. Ważne aby na dworze i razem.

W ten weekend mieliśmy dość uproszczone zadanie.
Moi rodzice jechali do swojego „drugiego” domu tak więc zabraliśmy się z nimi!
A, że domek mają położony w sumie przy samym jeziorze, niedaleko lasów, to cały dzień spacerowaliśmy, karmiliśmy dzikie gęsi i kaczki.
Oliwia zbierała gałązki, patyczki, listki a my napawaliśmy się ciszą jaka jest teraz, poza sezonem, w takich miejscach.
Po takim dniu spędzonym na świeżym powietrzu Oliwia zasypia jak suseł.
Dla mnie jeden dzień w takim zaciszu to zastrzyk energii na kolejny tydzień! :)
Taki weekend to ja uwielbiam!

Oliwia:
Spodnie, sweterek, kamizelka, czapa H&M

Mam oko na liczby. Kolejna lektura obowiązkowa dla maluchów.

Przychodzi, w życiu każdego dziecka, taki czas w którym pada „dwa,trzy”.
Czasami maluch ma 2,3 a czasami i 4 latka.

U nas dość szybko zaczęła się przygoda z liczbami.
Oliwia mając półtora roku już ślicznie liczyła do trzech.
Więc stwierdziłam, że to najlepszy moment aby pociągnąć to liczenie dalej.

A najlepszym kompanem do nauki są dla nas książeczki.

Mam oko na liczby!
To niezwykle pomysłowa i pięknie ilustrowana książeczka służąca do zabawy w liczenie.

„Ale tu tłoczno! Gdzie nie spojrzeć, aż roi się od postaci, przedmiotów i zwierząt. Czy zdołasz je policzyć? Zobacz, ile głów ma smok mieszkający w podziemiach, ile samolotów stoi na lotnisku i ile skarpetek fruwa w przestrzeni kosmicznej! Sprawdź, których postaci, zwierząt lub rzeczy jest tyle, ile wskazuje cyfra w lewym górnym rogu ilustracji. Czy uda Ci się odnaleźć wszystkie? Szukaj uważnie – na każdej ilustracji ukrytych jest aż 10 takich zestawów”.

Książeczka ta pochodzi z serii Miasteczko Mamoko.

U nas to póki co kolejna „ulubiona” pozycja a liczyć już umiemy do ośmiu ;)

Książeczka do kupienia TU
Oliwia:
Bluza GUGA BABY
Spodnie H&M
Spinka KOLLALE

Jak poprawnie robić zdjęcia dzieciom? Kilka rad z którymi warto się zapoznać.

Ostatnio dostaję od Was coraz więcej wiadomości z zapytaniem jak udaje mi się uchwycić małą na zdjęciach.
Jak to robię, że nie ucieka, że jest uśmiechnięta, że zdjęcia nie są poruszone?

Postanowiłam, że spróbuję napisać Wam kilka zasad.
Mimo, że sama jestem amatorem i nadal się uczę mam nadzieję, że te kilka rad Wam pomoże.

Jednakże musicie pamiętać, że dobre zdjęcie nie zależy tylko i wyłącznie od dobrego sprzętu. Przy zakupie, aparatu, warto o tym pamiętać.

Dlatego też musicie wiedzieć do czego Wam potrzebny ma być aparat.
Jeśli robicie mało zdjęć i tylko do rodzinnego albumu to lepiej kupić kompakt z wieloma fajnymi funkcjami.
Jeśli chcecie spróbować poeksperymentować to można zakupić kompakt z możliwością manualnych ustawień.
Czasami lepiej kupić porządny kompakt niż najtańszą lustrzankę.

Ale przejdźmy do konkretów.

Fotografia dziecięca do łatwych nie należy.
Nawet śmiało zaryzykowałabym stwierdzeniem, że dzieci są najcięższym „obiektem” do zdjęć.
W końcu rozpiera je energia.
Bardzo trudno jest je poprosić o uśmiech, stanie w miejscu a już w ogóle o patrzenie w obiektyw!

Dlatego też mam dla Was kilka cennych rad.

1. Dobry czas.

Wydaje mi się, że bardzo ważną rzeczą jest dzień w jaki zdecydujemy się na małą, amatorską sesje naszej pociechy.
Raczej każdy z nas zna bardzo dobrze własne dziecko i wie kiedy maluch ma gorszy dzień, wtedy lepiej odpuścić bieganie za dzieckiem ze sprzętem.
Gdy dziecko jest po szczepieniu, gdy jest niewyspane, marudne raczej nie możliwa jest współpraca między nim a aparatem.

2. Zabawa.

Jeśli zależy nam na ciekawych ujęciach to spróbujmy aby „sesja” odbywała się w naturalnych warunkach, normalnej atmosferze.
Jesteśmy na spacerze? Poprośmy dziecko o powąchanie kwiatka, o przytulanie drzewka, o pokazanie listka. Niech chodzi, patrzy tam gdzie chce. To my musimy „złapać” ten moment a nie ustawiać dziecko pod zdjęcie!
Zdjęcia mają być przede wszystkim formą zabawy.

3. Kadr.

Dobry kadr to połowa sukcesu.
Pamiętajmy, że najważniejsze na zdjęciu ma być nasze dziecko. Dlatego też unikajmy miejsc w których jest dużo, różnych rzeczy w tle.
Niezwykle ważne jest też samo ujęcie.
Starajcie się nie „obcinać” dziecku nóg gdy na górze mamy sporo luzu! I w drugą stronę tak samo.

4. Światło.

Najlepsze jest światło naturalne, dzienne.
Jeśli nie jesteśmy wyposażeni w dobrą lampę błyskową, to po prostu unikajmy zacienionych miejsc.
Nie używajmy wbudowanych lamp (one sprawiają, że zdjęcia są bardzo sztuczne).
I bawmy się światłem. Zdjęcia pod słońce wcale nie muszą być złe. ;)

5. Perspektywa.

Starajcie się nie robić dziecku zdjęć z jednego miejsca, stojąc wyłącznie na przeciw.
Eksperymentujcie z perspektywą.
Czasami zdjęcie fajnie wygląda nieco krzywe, z lotu ptaka lub wykonane od dołu.

6. Nic na siłę.

Pamiętajcie, że fotografia ma być zabawą, nie obowiązkiem.
Nie zmuszajcie dzieci do uśmiechu, do stania w miejscu, do pozowania.
W dziecku najpiękniejsza jest naturalność.
A niewiele wystarczy aby zrazić dziecko do aparatu!
Poza tym zdjęcia ustawione są sztuczne, brakuje w nich miłości, ciepła, prawdziwości.

Kochani!!
Przede wszystkim pamiętajcie, że zdjęcia to piękna pamiątka, to możliwość zatrzymania chwili, to łapanie fajnych momentów, to kolekcjonowanie pewnych etapów naszego życia.
Róbcie zdjęcia!
Lustrzanką, kompaktem, telefonem.
Nie ważne czym!

Dzieci kiedyś będą Wam wdzięczne za najpiękniejszą pamiątkę, za zatrzymane chwile.

Oliwia:
Płaszczyk ZARA
Sukienka EVKI KIDS
Rajty H&M
Czapa od LILMAR
Buciki YOUNG DIMENSION
Aparat drewniany plan toys zakupiony w ADABOO